Wielu przedsiębiorców zakłada spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością chcąc ograniczyć osobistą odpowiedzialność za zobowiązania zaciągane podczas prowadzenia firmy, a także by uniknąć opłacania składek do ZUS.

W tym celu udziały w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością obejmowane są zazwyczaj przez minimum dwóch wspólników. I w przypadku, gdy rzeczywiście obaj wspólnicy mają podobną ilość udziałów (np. jeden ze wspólników ma 60 % udziałów, a drugi 40 % udziałów) i obaj angażują się w sprawy spółki nie zachodzi okoliczność powodująca konieczność rejestracji do ZUS.

Zgodnie bowiem z art. 6 ust. 1 pkt 5 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych – obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowym podlegają m.in. osoby fizyczne, które na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej są osobami prowadzącymi pozarolniczą działalność, zaś za osobę prowadzącą działalność uważa się m.in. wspólnika jednoosobowej spółki z ograniczoną odpowiedzialnością.

Co to oznacza ? – otóż tyle, że gdy spółka z ograniczoną odpowiedzialnością posiada tylko jednego wspólnika (zgodnie z art. 4 § 1 ust. 3 Kodeksu spółek handlowych spółka taka jest określana mianem spółki jednoosobowej), to taki wspólnik jest obowiązany zarejestrować się w ZUS i opłacać składki na ubezpieczenie społeczne i zdrowotne. A contrario wspólnik spółki wieloosobowej jest zwolniony z tego obowiązku.

Zasada niby prosta, jak się jednak okazuje ZUS i sądy miewają w tej materii odmienne zdanie.

 

Czy wspólnik posiadający 99 % udziałów w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością będzie podlegał obowiązkowemu oskładkowaniu w ZUS?

 

Objęcie przez jednego ze wspólników ilości udziałów mniejszej niż 10%, może zostać uznane przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych za obejście przepisów prawa, dlatego aby zminimalizować tę możliwość warto by mniejszościowy wspólnik posiadał przynajmniej 10-20% udziałów i angażował się w sprawy spółki.

Sąd Najwyższy w uzasadnieniu wyroku z dnia 3 sierpnia 2011 roku, sygn. akt I UK/11 wskazał, że w sytuacji gdy jeden ze wspólników spółki z ograniczoną odpowiedzialnością będzie miał rażąco więcej udziałów od wszystkich pozostałych wspólników, to takiego wspólnika należy traktować jako jedynego wspólnika spółki, pomimo iż formalnie pozostaje on wspólnikiem większościowym.

Co oznacza, że w takiej sytuacji (zdaniem Sądu Najwyższego) ten „niemal jedyny wspólnik” będzie podlegał obowiązkowemu oskładkowaniu w ZUS.

Jak wskazuje Sąd Najwyższy w uzasadnieniu innego wyroku z dnia 17 października 2017 r., sygn. akt II UK 451/16 – „dopuszczalność istnienia jednoosobowych spółek jest paradoksem nie tylko językowym. W ujęciu ekonomicznym zachodzi tożsamość wspólnika i spółki. Jedynie w prawno-organizacyjnym znaczeniu można wyodrębnić dwie niezależne osoby. Stąd też, pojawiły się wątpliwości co do dopuszczalności zawierania umów o pracę między spółką i jej jedynym wspólnikiem. Powszechnie uważa się, że umowa taka jest nieważna, gdyż została zawarta z samym sobą”.

 

Znamy stanowisko Sądu Najwyższego, a co na to inne sądy?

 

W wyroku Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 15 listopada 2018 r., sygn. akt III AUa 916/18 czytamy, że:

„Na użytek prawa ubezpieczeń społecznych wspólnika większościowego (posiadającego 92% udziałów) należy traktować jako jedynego wspólnika spółki z ograniczoną odpowiedzialnością. Z perspektywy norm prawa ubezpieczeń społecznych, tego rodzaju spółkę należy traktować jako spółkę jednoosobową. Taka kwalifikacja prawna ustalonego stanu faktycznego znajduje oparcie w uzasadnieniu wyroków Sądu Najwyższego z dnia 3 sierpnia 2011 r. (sygn. akt I UK 8/11) oraz z dnia 11 września 2013 r. (sygn. akt II UK 36/13)”.

 

Kiedy zatem należy zgłosić wspólników większościowych do ZUS?

 

Mając na uwadze stanowisko cytowanych powyżej sądów, moim zdaniem należałoby do ZUS zgłosić wspólników spółki posiadającej więcej niż jednego wspólnika, gdy udziały jednego ze wspólników są znacząco większe, niż pozostałych wspólników spółki, a umowa spółki nie przyznaję udziałowcowi mniejszościowemu znaczącego wpływu na decyzje podejmowane w spółce.

Należy bowiem mieć na uwadze, że ww. wyroki w sposób znaczący naruszyły dotychczasową pewność prawa odnośnie tej materii i moim zdaniem poddały w wątpliwość to, czy posiadanie udziałów w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością w modelu 99% do 1% czy nawet 92% do 8% udziałów pozwoli na uniknięcie wspólników rejestracji do ZUS – u.

Osobom zakładającym spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością zalecam gruntowne przemyślenie tej kwestii, bowiem jak widać ryzyko oskładkowania takiego rozkładu udziałów w spółce realnie istnieje.

 

 

Autor:

Barbara Bil, adwokat – doradza przedsiębiorcom jak prowadzić bezpieczne biznesy, specjalizuje się w prawie reklamy i marketingu, prawie pracy oraz prawie gospodarczym tj. w prawie umów i obsłudze prawnej spółek, a w szczególności przekształceniach i łączeniach spółek.

 

Chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszamy skontaktuj się w nami!

tel. 730 222 081, e-mail: kancelaria@kancelariabil.pl

Niniejsza informacja stanowi wyłącznie odzwierciedlenie poglądów autorów i nie stanowi opinii ani porady prawnej. Kancelaria nie ponosi odpowiedzialności za wykorzystanie powyższych informacji bez wcześniejszej konsultacji z Kancelarią.

najnowsze wpisy